Tagged: film

Książki, które zasłużyły na ekranizację

Filmy, a w ostatnich latach również seriale na podstawie książek mnożą się i troją. Dostajemy zarówno dokładne ekranizacje, jak i adaptacje tak luźne, że czasem nie mają one zbyt wiele wspólnego z materiałem źródłowym. Zawsze przyjemnie się patrzy, jak literatura inspiruje inne dziedziny, a niejednokrotnie bywa i tak, że dopiero głośna premiera w kinach sprawia, że ktoś nabiera ochoty na sięgnięcie po literacki pierwowzór.

Zaproszenie na herbatę w XVIII w. Anglii – recenzja filmu”Rozważna i Romantyczna”

„(…)Akcja dzieje się w osiemnastowiecznej Anglii. Perfekcyjny dobór miejsc, scenografia i nieopisana zasługa kostiumologa skutecznie działają jak wehikuł czasu. Film dosłownie wciąga nas w epokę wiktoriańską. Nie mogłam wyjść z podziwu, oglądając piękne kreacje głównych bohaterek. Często w filmach kostiumowych stroje wyglądają jak przebrania na bal karnawałowy, jednak w tym wypadku prezentują się bardzo realistycznie. Niektóre kadry można by nawet pomylić z reprodukcją obrazów Monet’a(…)”

W chaosie zdarzeń- recenzja filmu Schyłek Dnia

W 2015 r. László Nemes wdarł się przebojem do świata filmu zbierając za swój debiut szereg nagród. Syn Szawła otrzymał między innymi Oscara i Złoty Glob. Jego najnowszy film został uhonorowany przez krytyków na ostatnim festiwalu w Wenecji. Tajemniczy zwiastun i hasło z plakatu „tak zaczyna się koniec świata” zbudował dodatkową aurę ciekawości wokół Schyłku Dnia. Jaki okazuje się on w praktyce?

Jak NIE robić produkcji dokumentalnych – „Zaginięcie Madeleine McCann”

Mija już miesiąc od premiery dokumentu Netflixa, skupiającego się na jednej z najsłynniejszych spraw zaginięcia dziecka. 3 maja 2007 roku niespełna 4-letnia Madeleine zniknęła z pokoju wynajmowanego przez jej rodzinę. Obok smacznie spało jej młodsze rodzeństwo. Rodzice, wraz ze znajomymi, z którymi wybrali się na wakacje do portugalskiego Praia da Luz, byli w trakcie wspólnej kolacji, kiedy zorientowali się, że córeczki nie ma w łóżku. Ruszyły poszukiwania, jednak do dziś, mimo że niebawem upłynie 12 lat od momentu, w którym odkryto brak Madeleine, nie ustalono, co stało się z dziewczynką.

Mniej znaczy więcej? Dobre filmy z niskim budżetem.

Kino to naprawdę droga sprawa, zwłaszcza jeśli spojrzy się na blockbustery: ubiegłoroczni Avengersi przekroczyli magiczną liczbę 300 mln dolarów. Czyz takimi budżetami filmowymi jednak nie jest czasem tak jak z gwiazdami piłkarskimi? Kluby dadzą wiele by dany zawodnik zagrał w ich drużynie. W sporcie utarło się jednak zdanie, że „pieniądze nie grają”, a jak jest w świecie kina? Przyglądamy się tym filmom, które starają się potwierdzać to powiedzenie.

Rola negatywnych emocji w odbiorze sztuki

Mówiąc o sztuce często robimy to w kontekście piękna i pozytywnych emocji. Wspominamy o tym, jak nasz ulubiony film daje nam poczucie komfortu bądź jak uspokaja nas jakaś piosenka. Jest to zresztą naturalny ludzki odruch, aby to co lubimy kojarzyć z dobrem i pięknem, a czego nie lubimy ze złem i brzydotą. Tymczasem zarówno sztuka jak i ludzka psychika są zbyt skomplikowane, aby rozpatrywać je wyłącznie w tak prostych kategoriach.

Szybka przesyłka- recenzja filmu Kurier

Po Jacku Strongu, to drugi film reżysera, który można określić jako film szpiegowski. Tym razem Pasikowski cofa nas nieco bardziej w historii XX wieku. Dokładnie do 1944 r. skupiając się na losach Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Druga Wojna wkracza w decydującą fazę i polskie władze na uchodźstwie jak i dowództwo AK dostrzegają, że może być to ostatnia szansa by wpłynąć na sytuację w kraju.

Pozorne szczęście- recenzja Szczęśliwego Lazarro

„Dla głupiego każdy dzień to święto…”- śpiewał Mikromusic. Lazarro przez swoją społeczność uznawany jest właśnie za kogoś takiego. Jego głupotę utożsamiają z prostolinijną dobrocią. Zdaje się, że w nieco inny sposób taką samą postawę przyjmuje cała społeczność ukazana przez reżyserkę, jednak czy dla nich rzeczywiście codzienność jest taka idylliczna?

0

Książka vs film: „Wciąż cię widzę”

Najpierw książka, potem film – zachowujecie tę kolejność? Niejednokrotnie się zdarza, że adaptacja zyskuje znacznie większą popularność niż literacki pierwowzór i widzowie dowiadują się, że produkcja jest na podstawie jakiejś powieści dopiero w chwili, gdy dostrzegają taką wzmiankę na ekranie. W równie wielu przypadkach – może nawet częściej – okazuje się, że film nie jest w stanie dorównać oryginałowi i wylewa się na niego wiadro pomyj albo przechodzi bez większego echa. W przypadku „Wciąż cię widzę” odnoszę wrażenie, że w Polsce ani jedno, ani drugie nie wywołało jakiegoś szczególnego zainteresowania.