„Szukam bohaterów prawdziwych…” rozmowa z Beatą Goździewską.

„Szukam bohaterów prawdziwych. Takich, którzy nie są idealni, czyli radzący sobie ze wszystkim sami i nie potrzebujący pomocy innych. Ale nie lubię też bohaterów ciamajd, którzy z niczym nie potrafią sobie poradzić. Poszukuje złotego środka, gdzie bohater będzie z prawdziwej krwi i kości.” Najpierw był „Żniwiarz. Początki obłudy”, teraz „Serce Benu”. O książkach fantasy i jak się je pisze, rozmawiamy z młodą pisarką Beatą Goździewską. 

Dlaczego wybrała Pani taki właśnie gatunek literacki?

Powieści fantasy zawsze były bliskie mojemu sercu. Zaczęło się od Harrego Pottera, którego czytałam w dzieciństwie. Do tej pory uwielbiam filmy fantasy i książki, gdzie pojawiają się magiczne stworzenia, demony i magia. Dlatego nigdy nie zastanawiałam się nad innym gatunkiem literackim. Przez pierwsze dwa lata pisania nawet wzbraniałam się przed myślą, że mogłabym pisać coś innego, ale teraz już wiem, że na jednym gatunku literackim się nie zatrzymam.

Niezależnie od tego, w jaki sposób przedstawiamy historię, rzecz i tak rozbija się o emocje i relacje. Z czego wynika temat pani książki?

Temat książki wynika z kilku rzeczy. Jednym z nich jest to, że nie raz słyszałam historie, niektóre sama przeżyłam, a które można uznać za wyciągnięte z filmu czy jakiegoś serialu zarówno o tematyce komediowej jak i horroru. Każdy z nas dźwiga jakiś ciężar przeszłości. Nie zawsze chce o nim opowiadać. I o to właśnie chodzi w przypadku głównego bohatera moich powieści.  W książce poruszam również temat relacji rodzinnych. Nie są one przyjemne. Mówi się, że rodzina jest najważniejsza, jest tylko jedna i powinno się o nią dbać. ,,Serce Benu” pokazuje, że te powiedzenia nie są prawdziwe. Czytając książkę należy też sobie zadać pytanie: Czy więzy krwi wystarczą, aby stać się rodzinną? Niestety w dzisiejszych czasach rodzina spada na drugi tor. Liczą się pieniądze, sukces zawodowy, człowiek jest w ciągłym ruchu zapominając co jest naprawdę ważne.

 Jakich bohaterów pani szuka w literaturze?

Szukam bohaterów prawdziwych. Takich, którzy nie są idealni, czyli radzący sobie ze wszystkim sami i nie potrzebujący pomocy innych. Ale nie lubię też bohaterów ciamajd, którzy z niczym nie potrafią sobie poradzić. Poszukuję złotego środka. Lubię też bardzo bohaterów, którzy wymagają od siebie, są odważni, łatwo się nie poddają i mają świadomość tego, że na niektóre rzeczy w życiu trzeba sobie zapracować. 

Łatwo pani przychodzi pisanie?

Bardzo łatwo. Od roku zaczęłam bardziej się interesować światem pisarskim i czytelniczym. Słyszę często, że ktoś nie ma weny, nie wie jak zabrać się za pisanie, używa technik pisarskich, najpierw tworzy postacie, pisze konspekty itd. W moim przypadku natomiast najczęściej wygląda to tak: robię herbatę, otwieram plik, czytam od nowa rozdział lub fragment powieści i piszę jakbym w ogóle nie przerywała tej czynności poprzedniego dnia. Dlatego zawsze mówię nie ma co myśleć trzeba pisać.

 Czym jest dla pani samotność? Od razu kolejne pytanie, czy pisarz to samotnik?

Dla mnie samotność jest wtedy, kiedy najbliższe osoby nie rozumieją moich uczuć. Kiedy mam problem, ale radzę sobie z nim sama, bo wiem, że jakbym zwróciła się z tym do kogoś to nie uzyskałabym pomocy. A czy pisarz to samotnik? Po sobie wiem, że bardzo lubię spędzać czas z innymi i jestem osobą towarzyską. Jednak pisanie wymaga czasem koncentracji, a inne osoby lubią przeszkadzać. Z tego powodu może się wydawać, że pisarze to samotnicy, ale prawda jest taka, że pisząc nie czuję się samotna, bo ten czas spędzam razem z moimi bohaterami.

 Gdyby miała pani wybrać jedną z postaci powieści która by nią była i dlaczego? Specjalnie nie podaję kryteriów wyboru: wybrać tak po prostu nie ma określonego celu.

W książce ,,Serce Benu” przewija się wiele nowych postaci. Wszyscy są mi bliscy, ale jeżeli mam wybrać jedną to wybrałabym Christiana Price’a. Ta postać przewija się prawie cały czas przez powieść. Jego wiedza jest ogromna i posiada on wiele przydatnych umiejętności. Wybrałabym go również dlatego, że jest postacią tajemniczą. Niewiele mówi o swojej przeszłości i z dystansem podchodzi do ludzi. Do tego Christian jest Żniwiarzem, więc dodatkowe umiejętności jak np. czytanie z ludzkich dusz byłoby małym bonusem do całości. 

Czerpie pani z życia? Są jakieś w książce przemycone historie z życia wzięte?

Staram się jak mogę czerpać z życia, chociaż nie zawsze to wychodzi. W książce są przemycone prawdziwe historie. Często zmieniam je ze względu na osobowość i przeszłość bohatera. Z tego powodu często łapię się na tym, że jak coś napiszę to po przeczytaniu stwierdzam: ,,Tak bym zrobiła ja, ale nie Ryan”. W książce ,,Serce Benu” bohater odwiedza wiele nowych miejsc i tu muszę przyznać, że w większości z nich albo byłam, albo był tam ktoś z moich bliskich znajomych czy rodziny. 

Czy stawianie bohaterów pod ścianą czyli w obliczu wyzwań i naprawdę trudnych wyborów to czysta rozrywka, czy ma czemuś służyć?

Jedno i drugie. Z jednej strony świetnie się bawię. Szczególnie, jak cierpią bohaterzy, których nie lubię lub jak wiem, że wybór jaki dokonał bohater będzie w przyszłości dla niego bardziej korzystny. Druga strona medalu jest jednak trudniejsza. Powieść powinna dawać przekaz, a jedynie wyzwania i trudne wybory sprawiają, że wyciągamy wnioski z tego co się wydarzyło. Wiele decyzji, które Ryan podejmował, tak naprawdę nie musiały mieć miejsca. Mógł na spokojnie przemyśleć konsekwencje jakie wynikną z jego działań. Nie zrobił tego, przez co wpakował się w większe konflikty, które nawet mi sprawiały problem, aby go z nich wyciągnąć.

 Studiuje pani bezpieczeństwo wewnętrzne. Jak się ma do tego zamiłowanie do tworzenia światów fantasy?

Ten kierunek niewiele ma wspólnego ze światem fantasy. Wręcz przeciwnie jest to mieszanka przede wszystkim nauk społeczno – prawnych i bezpieczeństwa na terytorium państwa. Jednak kiedy analizuje się działania służb i systemów prawnych zaczyna się myślenie „co by było gdyby…”. A od tego według mnie zaczyna się świat fantasy. 


You may also like...