W pogoni za pięknem – „Sezon” Wojaczek.

Zaskakujące jest to jak niewiele osób obecnie nie ma pojęcia kim był Rafał Wojaczek. Wiersze tego poety pozwoliły mi zrozumieć jak wielka jest siła poezji, i jak można zakochiwać się stale w rzeczach, które na codzień omijamy. Wojaczek to dla mnie fuzja Baudelaire’a oraz Bukowskiego, przyprawiona wyjątkowym stylem, którego nie udało mi się znaleźć gdziekolwiek indziej. Chciałbym przyjrzeć się dzisiaj poezji z jego debiutanckiego tomiku „Sezon”.

Na pierwszy rzut oka „W pogoni za pięknem” nijak nie pasuje do tego, co autor chciał odbiorcy przekazać. Definicje piękna jednak możemy poznać dopiero wtedy, kiedy oswoimy się z brzydotą. Autor poszedł o krok dalej, i tą brzydotę przedstawił jako substytut codzienności. Wiersze Wojaczka to kolejne definicje poetyckiego nieszczęścia. Ludzie obcujący z poezją na codzień wiedzą jednak, że wybitny poeta potrafi zaciekawić nas czymś, co z pozoru nie jest ciekawe, pisałem o tym już przy okazji analizy tomiku „Imię jest znakiem” Macieja Dobrzańskiego. Tutaj jednak idziemy zdecydowanie o krok dalej, ponieważ to właśnie Wojaczka powinniśmy przedstawiać jako idealny przykład artysty zamieniającego tragedię w ciekawość. Poezja ta jest niewątpliwie ciężka, pełna współczesnych ułomności, nie da siępozostać wobec niej neutralnym, raczej dzieli się na zwolenników, którzy uważają wiersze Wojaczka za fenomen, jak i przeciwników, których ciężar tej poezji przytłacza.

Wydaje mi się, że ukryty ból, który niektórzy spotrzegawczy zauważają pomiędzy wersami wierszy , może okazać się czasem kojący. To na pierwszy rzut oka zaskakujące stwierdzenie znajduje jednak sens kiedy rzeczywiście poznamy jeszcze raz poezję Wojaczka. Warto zwrócić uwagę na ukryte piękno każdego wiersza. Początkowo ciężko jest to zauważyć, poezja naturalistyczna ma to jednak do siebie, że chowa za przedstawionymi słowami wiele interpretacji, każdy może również odkryć swoją, wyjątkową.

Co jeszcze przemawia za geniuszem tego poety ukrytym w tomiku „Sezon”? Zdecydowanie oryginalność, styl którego nie da się podrobić, emanujący wręcz swoją niecodziennością. Wojaczek w wierszach szukał ukojenia. Ciężko zrozumieć ciągły pesymizm pokazany w większości wierszy, warto poznać historię Wojaczka, o którym więcej z pewnością będzie na portalu, nie wyobrażam sobie nie poświęcić co najmniej kilku felietonów temu poecie. Patrząc na debiutancki album autora nie sposób znaleźć lepszej definicji niż poezja czarnych kotów, barów późną nocą, nieszczęśliwych miłości, cielesności, żalu.

Przerosło mnie
serce
cały jestem wewnątrz
korzeń


Białe trawki
wyrastają mi
z warg

Julia córka rzezaka
wprawnymi
po ojcu
wargami
uprawia moją chorobę

1966

You may also like...