„Szczeniak” Odkurzone, zrecenzowane…

„Naiwność to jedna z cech młodości, Młodości, z której zawsze się wyrasta. Z naiwności znacznie trudniej” – nie bez powodu ten cytat widnieje na okładce książki napisanej przez Macieja Antoniego Suszka pt. „Szczeniak”. Swoiste rozliczenie z przeszłością, wspomnienie lat pełnych nieprzemyślanych decyzji autora, towarzyszy nam tak naprawdę przez większość powieści. Suszek wraca do wszystkich niewyjaśnionych tajemnic które z biegiem czasu schowały się daleko z tyłu głowy, nierozwiązane, czekające na swoją kolej. Wspomina pierwsze miłości, szkolne podboje, marzenia i obietnice – zarówno te złamane, jak i utrzymane do końca. Na pierwszy rzut oka opis wydaje się banalny, jednak historię możemy tak określić tylko wtedy, kiedy w tych samych kategoriach generalizujemy życie. Dlaczego?

Porównajmy każdą historie z życia do podróży. Niezapomniane historie możemy tworzyć jadąc nawet kilka kilometrów od domu, w nieznane. Jeśli chodzi o drugą stronę, równie dobrze możemy nic nie wyciągać pod względem emocjonalnym z wyjazdów na najdalsze i najpiękniejsze zakątki świata, wszystko zależy od nas. Każde wspomnienie, jest własnie taką podróżą. Możemy wspominać rzeczy na pozór nieważne jako najwspanialsze przeżycia. Treść „Szczeniaka” dostarcza nam pełno podobnych podróży-wspomnień.

Tak jak niejednokrotnie czytelnikom już zaznaczałem, tak przypomnę raz jeszcze: nie chcę opisywać treści, jedynie odczucia towarzyszące mi podczas czytania, wszystko po to aby każdy mógł tą historią cieszyć się całkowicie od początku, poznawać ją bez zbędnych przeszkód i zdradliwych pomocy!

Początkowo podchodziłem do tej pozycji dość sceptycznie, pierwsze kilka stron wcale nie zachęciło mnie do czytania dalej, zawahałem się nawet przez moment, czy nie powinienem odłożyć lekturę i sięgnąć po następną, patrząc na spis książek, które na mnie czekają, byłoby to nawet dobrym zagraniem, Suszek pozwolił czytelnikowi jednak powoli się poznawać, zaciekawiając tym samym czytelnika z każdym kolejnym słowem, pokazuje również, że nie nie powinniśmy rezygnować z czytania po kilku chwilach i dać autorowi tzw. „kolejną szansę” na zainteresowanie odbiorcy historią. Suszkowi wyszło to świetnie, niesamowicie się cieszę z tego, że nie zrezygnowałem z czytania, i wytrwałem do końca (słowo „wytrwałem” jednak w tej sytuacji nacechowane jest pejoratywnie, bardziej pasowałoby „z radością przeczytałem”).

Co przemawia za tym, aby sięgnąć po tą książkę? Lekturę możemy nie tylko oceniać przez pryzmat historii, ale również poradnika, tj. Suszek na przykładzie własnym naprowadza nas do sięgnięcia w najdalsze odmęty swojej przeszłości, do rzeczy niewyjaśnionych. Pokazuje jak możemy pogodzić się z sytuacjami, zdarzeniami, które cały czas nas dręczą, a nie wiemy do końca dlaczego tak się dzieje. Sama historia jednak również jest wystarczająco interesująca, aby sięgnąć po lekturę, forma „spowiedzi” jednak wyróżnia ją spośród pozostałych, podobnych książek. Jeśli chcecie jednocześnie poznać ciekawą historię i zebrać się na walkę z wspomnieniami, bardzo polecam zrobić to z pomocą „Szczeniaka”. Gwarantuję, że nie tylko będzie wtedy łatwiej, ale przede wszystkim ciekawiej, a chyba o to w tym chodzi!

Konrad Klimkiewicz

You may also like...