Nocowała ongi chmurka złota. Odkurzone, zrecenzowane

Właśnie kolejny raz wracam do tej książki, czytałem już ją dziesiątki razy, zawsze jednak zostaje we mnie stale rosnący niedosyt, świadomość tego, że mogłem czegoś nie doczytać, coś pominąć. Czasami po prostu brakuje mi tej samej, pięknej i smutnej historii którą przedstawił Anatolij Pristawkin w książce „Nocowała Ongi Chmurka Złota”. Moja przygoda z tą powieścią zaczęła się zupełnym przypadkiem, odkopałem ją gdzieś pomiędzy setkami innych książek na strychu babci. Niczym się nie wyróżniała spośród reszty, początkowo nawet podchodziłem do niej dosyć niechętnie, jednak przez to, że skończyłem właśnie jedną powieść i natychmiast musiałem poznać kolejną historię zmusiłem się do tego, żeby poczytać początkowo zaledwie kilka stron, które przerodziły się potem w kilkudniową przygodę którą przeżyłem wraz z bohaterami, jedenastoletnimi bliźniakami wysiedlonymi pod góry Kaukazu. Od zawsze darzyłem wielką sympatią rosyjskich pisarzy, być może potęgowały to rodzinne korzenie mające swoją historię w mieście Wielkiego Piotra.

Saszka i Kolka, nierozłączni i wyglądający niemal identycznie (często zamieniali się imionami w formie żartu lub uniknięcia kar w sierocińcu) bliźniacy przeżywają na własnej skórze wszelakie trudy kończącej się już wojny (1944 r.). Doskwiera im potworny głód, racje żywnościowe nie tylko są znikome, ale często i ze względu na brak zapasów nie są przydzielane w ogóle. Niepohamowana potrzeba jedzenia zmusza bliźniaków do początkowo pojedynczych kradzieży, kończy się jednak na zaplanowanym „napadzie” na krajalnie chleba, miejsce znajdujące się obok sierocińca, niedostępne i oczywiście odpowiednio zabezpieczone tak, aby nikt nie mógł się dostać do środka. Saszka i Kolka nigdy nie widzieli całego bohenka chleba, a zapach unoszący się obok krajalni był dla nich chwilą radości i koszmarem jednocześnie. Przenosiny na Kaukaz miały być wybawieniem z dotychczasowych problemów, jednak już na samym pozcątku bliźniaki doznają znacznego rozczarowania – mimo początkowych zapewnień odnośnie podróży w dostatku Saszka i Kolka na kilku pierwszych stacjach musieli już okradać ludzi podczas postojów aby nie przymierać z głodu. W dotychczasowym miejscu pobytu przeżywali koszmar. To, co czeka ich jednak pod wielkimi górami Kaukazu można określić jako zlepek problemów przeplatany chwilowymi momentami radości.

Nie powinienem przedstawiać dalszej historii bliźniaków ponieważ poznanie kilku istotnych faktów mogłoby zniechęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po powieść Pristawkina. Niewątpliwie historię opisaną w książce powinien poznać każdy kto chociaż w minimalnym stopniu ma styczność z literaturą. Fenomenalne połączenie skrajnie przeciwstawnych sytuacji – cierpienia przez głód, stałe przemęczenie, biedę, z momentami radości, braterskiej miłości, zawirowań uczuciowych. Powieść potrafi szybko wzbudzić w czytelniku skrajne emocje, od pozytywnych uczuć które przeżywamy wspólnie z bohaterami, po łzy podczas czytania skrajnie naturalistycznych opisów poszczególnych wydarzeń. W swojej dość bogatej czytelniczej „karierze” nigdy nie spotkałem się z książką która by w podobny sposób poruszała tak wiele kwestii, tak mocno działała na człowieka. Gorąco zachęcam każdego do zapoznania się z historią Saszki i Kolki, niemalże identycznych bliźniaków posłanych od początku w wir przygód, niepowodzeń i problemów.

Konrad Klimkiewicz

Photo by Chris Lawton on Unsplash

You may also like...